Z doświadczenia własnego i wielu innych ludzi wiem, że jest właściwie jeden skuteczny sposób na skuteczne pozbycie się otyłości czy nadwagi i później utrzymanie prawidłowej wagi. Zanim jednak napiszę co działa, przeczytajcie historię, którą zna większość podejmujących nieskuteczne próbu odchudzenia się.

Postanawiasz, że zaczniesz się odchudzać i prowadzić tzw. zdrowy tryb życia. Klamka zapadła, nie ma odwrotu. Postanowienie nie wzięło się jednak znikąd, po prostu poczułeś się zmotywowany np. tym, że przebiegłeś 100 metrów i miałeś stan przedzawałowy. Albo nie zmieściłeś się w T-shirt, który przecież całkiem niedawno był dobry. Powodów może być sporo, ale Ty już postanowiłeś.

Koniec z tym, biorę się za siebie.

Zanim jednak zaczniesz, musisz się odpowiednio przygotować, bo dobrze już wiesz, że działanie bez planu nie ma sensu. Zaczynasz więc od dokładnego przeszukania Internetu. Wchodzisz na Facebooka i wciskasz „Lubię to” na stronach znanych i mniej znanych trenerów personalnych, guru odchudzania, blogerów, którzy mają mnóstwo tekstów w stylu „10 porad jak schudnąć w weekend i się nie zmęczyć”. Czujesz, że właśnie zrobiłeś pierwszy krok na drodze do lepszego życia.  Wiesz jednak, że to dopiero początek, zatem działasz dalej.

Kiedy już polubiłeś kogo trzeba, zaczynasz uzbrajać się w konkretną wiedzę. Szukasz więc w Google tekstów „10 książek dla odchudzających się”, „10 lektur dla tych, którzy chcą odmienić swoje życie”, itd. Z listą lektur obowiązkowych udajesz się do Ceneo lub po prostu do internetowej księgarni i zamawiasz. Ponieważ założyłeś, że nie poprzestaniesz na siłowni i będziesz też ćwiczyć w domu, nie zaszkodzi kupić jakiś poradnik w formie video z najlepszymi ćwiczeniami. Słyszałeś coś o tabata, że podkręca metabolizm, więc kupisz. No ale to do domu, teraz czas na konkret – siłownia.

Przypominasz sobie, że od kilku lat jesteś szczęśliwym posiadaczem karty Multisport, więc sytuacja staje się prosta. Szukasz siłowni, do której wejdziesz za okazaniem karty, najlepiej takiej blisko domu. No to może poszukasz też trenera personalnego, w sumie, skoro już zmieniasz swoje życie, to najlepiej zrobić to profesjonalnie. Wyszukujesz i kontaktujesz się z wybranymi, sprawdzisz i zobaczysz jacy są, zanim kogoś wybierzesz.

No dobrze, skoro siłownia już wybrana, a trener wybrany będzie wkrótce, czas zaopatrzyć się w konkretny sprzęt. Wchodzisz do Decathlonu i kupujesz dwie koszulki i spodenki w rozmiarze XXL. No i buty, sportowe, które już na wstępie sprawiają, że czujesz się mocniejszy.

Jest dobrze, naprawdę dobrze. Ale to jeszcze nie to. Słyszałeś przecież, że skuteczna metoda odchudzania to 70% dieta i 30% sport, a więc teraz czas na decydujący krok na drodze ku szczęściu.

Od razu wiesz, że gotować nie będziesz, bo nie masz czasu. Przecież i tak z trudem wygospodarujesz go na siłownie, więc bez przesady. Wybierasz więc dietę pudełkową i na chwilę zastanawiasz się, ile w sumie kalorii powinieneś dziennie przyjąć? 1500 wygląda dobrze. No ale może nie na 7 dni, ale na 5. W sumie, może jednak w weekend sam coś spróbujesz zrobić. Wyzwania trzeba mieć.

Wykonałeś kawał doskonałej roboty i jesteś z siebie dumny. Wszystko zacznie się już jutro, a zatem dziś jeszcze możesz sobie odpuścić, ten ostatni raz.

Mija tydzień.

Na siłowni byłeś raz, postanowiłeś poćwiczyć bez trenera. Niestety trochę bolą plecy, poza tym jednego dnia padał deszcz, przez dwa następne nie miałeś czasu, kolejnego właściwie już miałeś pojechać, ale droga z pracy się strasznie dłużyła, bo korki, w piątek to jednak bez sensu, bo to przecież weekend już.

Dieta pudełkowa okazała się fajna pod warunkiem, że w domu zjadłeś coś więcej, bo 1500 kalorii to może jest dobre dla modelek Victoria’s Secret, ale z pewnością nie dla Ciebie.

Przeczytałeś kilka stron poradnika o zdrowym żywieniu, jednak doszedłeś do wniosku, że to nie jest jednak lektura dla Ciebie i poszukasz czegoś innego później.

A poza tym wszystkim musisz się ponownie zastanowić co dalej. W sumie to przecież akceptujesz siebie takim jaki jesteś. Irytuje Cię ten kult sportowej sylwetki. Poza tym wyniki badań masz całkiem nienajgorsze, tzn. są trochę normy przekroczone, ale bez przesady, da się z tym żyć. Poza tym, kolega z pracy chodzi na siłkę, żre brokuły i ma cholesterol wyższy niż Ty. Naprawdę musisz się zastanowić nad tym wszystkim i przemyśleć plan jeszcze raz. Tymczasem jest sobota, więc dobry moment, żeby się zrelaksować. No to piwko i niech nikt nie wspomina o maltozie!

Znasz taką historię? Ja znam ją doskonale. To historia mojego życia i wielu innych ludzi. To historia, która codziennie powtarza się w wielu miejscach na świecie. Bardzo podobnie się zaczyna i bardzo podobnie się kończy. Czasem trwa dłużej, czasem trwa krócej, ale efekt jest mniej więcej ten sam.

Czasem powyższy schemat występuje w nieco prostszej wersji, kiedy cały wysiłek sprowadza się do trwającej x-czasu diety takiej lub innej. Pół biedy, jeśli skończy się to tylko na efekcie jo-jo i rozczarowaniu. Gorzej, jeśli nieprzemyślana dieta po prostu zaszkodzi. A przecież takie przypadki też się zdarzają. Już w ogóle pomijam sytuację, kiedy ktoś postanawia przejść na radykalną dietę, nie zdając sobie sprawy, że jego organizm nie funkcjonuje prawidłowo. Tu już naprawdę robi się niebezpiecznie.

Tymczasem rozwiązanie jest naprawdę proste i przyjemne. Radyklane diety mogą faktycznie w krótkim czasie przynieść widoczne rezultaty – tzn. faktycznie Twoja waga będzie niższa, a Ty wizualnie będziesz wyglądał szczuplej. Niestety tylko przez pewien czas.

Po pierwsze, radykalne diety są po pierwsze nie do utrzymania w długim terminie. I to zarówno psychicznie jak i fizycznie.

Kiedy nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że już nigdy nie będziesz mógł zjeść produktu A,B,H,Y oraz napić się piwa, to jesteś już od krok od decyzji, żeby dać sobie spokój ze zdrowym trybem życia, bo to co za życie bez przyjemności. No tak się nie da i dochodzisz do wniosku, że wolisz żyć krócej, ale przyjemniej, niż długo się męczyć.

Po drugie, w sferze fizycznej, prędzej czy później zastrajkuje Twój organizm, który potrzebuje nie tylko białka, ale też węglowodanów, tłuszczów i całej masy innych składników.

Po prostu potrzebuje równowagi.

Dlatego zastosowanie diety nie wystarczy. Żeby osiągnąć efekt, trzeba zmienić nawyki żywieniowe (ja czasem, może nawet często na tym blogu używam słowa dieta, ale za każdym razem, kiedy to robię mam na myśli właśnie odpowiednie nawyki żywieniowe). Co z resztą bardzo często doprowadza do gruntownej zmiany stylu życia.

Kiedy zmieniasz nawyki żywieniowe, Twoja dieta jest zrównoważona. To oznacza, że niczego Ci nie brakuje. Oczywiście, to nie jest tak, że jednego dnia zjadasz tabliczkę czekolady, a przez następne dwa dni odżywiasz się wyłącznie kapustą i brokułami. Równowaga polega na tym, że dostarczasz cały czas organizmowi wszystko to co jest mu potrzebne i w ilościach, które są dla Ciebie właściwe. Twój organizm funkcjonuje normalnie, ale mimo to waga się zmniejsza.

Napisałem ten tekst, bo usłyszałem o kolejnej fenomenalnej diecie, która opracowana została przez „amerykańskich naukowców” i czyni cuda od ręki niemalże. I wyobraziłem sobie wiele osób, które udręczone walką z otyłością czy nadwagą, słysząc to samo dostały motywacyjnego kopa. Problem polega na tym, że ta historia skończy co najmniej sporym rozczarowaniem, a możliwe, że również dodatkowymi problemami.

Dlatego pamiętajcie – równowaga to podstawa. Jeśli chcesz schudnąć, nie musisz się katować, ale musisz to zrobić mądrze i skorzystać z wiedzy ludzi, którzy są fachowcami Diety cud działają tylko w jeden sposób – cudownie zwiększają zyski twórcom, natomiast odchudzającym się w długiej perspektywie nie pomagają.

Pamiętaj o tym zanim podejmiesz kolejną złą decyzję. Tym razem podejmij dobrą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *