Strona główna Dla Ciała Wspomnienia z dzieciństwa

Wspomnienia z dzieciństwa

Autor

Data publikacji

KATEGORIA

Jechałem wczoraj wieczorem po ulicach Warszawy, mijałem kolejne wystawy sklepowe zachęcające do kupienia wszystkiego-co-tylko-możesz-sobie-wyobrazić oraz banki, które chętnie sfinansują te zakupy jeśli tylko zabrakłoby Ci pieniędzy. I potem przypomniałem sobie jak to wszystko wyglądało kiedy byłem dzieckiem. 

Wybaczcie, ale nie mam złych wspomnień z dzieciństwa. Wiem, co na ten temat twierdzi statystyczny psycholog, ale nic na to nie poradzę. Tak mam. Wiem, że może trudno w to uwierzyć zwłaszcza, że moje dzieciństwo przypadło na początek końca poprzedniego ustroju. W sensie PRL udawał, że ma się dobrze. Moi rodzice, ani nikt z rodziny nie zajmował wysokich [niskich z resztą też] stanowisk partyjnych wobec tego moje dobre samopoczucie nie jest efektem wyjątkowych przywilejów. Im dłużej o tym myślę tym bardziej pewny jestem, że jest to wynik ogólnego klimatu, świetnych relacji międzyludzkich i naszej – dzieci – wyobraźni.

Ponieważ świat był znacznie bardziej zamknięty niż dziś, a zwłaszcza ten nasz w bloku wschodnim, musieliśmy go poznawać i zdobywać inaczej.

Pomijając książki, nieliczne programy telewizyjne i zbieranie puszek [pustych oczywiście i wcale nie przeznaczonych na sprzedaż w skupie złomu], jedną z bezpośrednich form poznawania świata zachodniego było wysyłanie listów do zachodnich firm z prośbą o folder reklamowy, naklejki, cokolwiek. W Polsce wówczas marketing istniał na poziomie teorii, bo za najlepszego marketera robiła sąsiadka krzycząca “Papier toaletowy rzucili”. I to wystarczyło. Co innego na Zachodzie. Tam marketing był zjawiskiem powszechnym i oczywistym.

Co należało zrobić, żeby dostać upragniony element zachodu? Należało napisać list, w którym informowało się, że jest się kolekcjonerem prospektów i naklejek [zwłaszcza pisanie “prospects collector” musiało przykuwać uwagę”] i że byłoby nam miło gdyby takie gadżety zostały nam wysłane. Na koniec podawało się swój adres. Następnie list się wysyłało i następowało oczekiwanie na reakcję firmy. Lub jej brak.

Swoją droga istniała giełda adresów firm, które coś przysyłały. Dobry adres był na wagę złota.

Po wysłaniu listu i odczekaniu stosownego czasu zaczynało się nerwowe sprawdzanie skrzynki i dopytywanie czy listonosz to już na 100% był. I kiedy nadchodził ten dzień kiedy w skrzynce pojawiła się przesyłka nawet najgorszy dzień stawał się świętem. Rozpakowanie paczki, poznawanie zawartości [to był unboxing dopiero!] i delektowanie się prezentami. Oraz zapachem Zachodu. Bo te rzeczy zawsze pachniały tak jakoś inaczej, lepiej, nowocześniej.

W mojej karierze kolekcjonera miałem trzy największe skarby. Pierwszy to naklejki Coca Coli. Od Coca Coli. W sumie niewielka przesyłka, a radość – gdyby ją zmaterializować i w coś zapakować to zajęłaby kilka kontenerów. Naklejki wraz z puszką po Coca Coli stworzyły ołtarzyk i były obiektem zazdrości części kolegów.

Drugi to przesyłka z Ajaxu Amsterdam – pocztówka z wizerunkiem drużyny, naklejka z herbem i folder na aktualny sezon [coś 83/84 albo 84/85].

I ostatni to kilka dość sporych folderów z lotniska Berlin Tempelhof. Z których nic kompletnie nie rozumiałem, ale nie miało to znaczenia bo były fajne samoloty. To samo lotnisko Berlin Tempelhof, które mniej więcej 28 lat później odwiedziłem. Zrobiłem zdjęcie, to już nie było to lotnisko z folderów.

Dziś na tym lotnisku można spotkać głównie fanów latawców oraz Berlińczyków, którzy chcą zrelaksować się na łonie natury.

Jadąc wczoraj wieczorem po ulicach Warszawy, mijałem kolejne wystawy sklepowe zachęcające do kupienia wszystkiego-co-tylko-możesz-sobie-wyobrazić oraz banki, które chętnie sfinansują te zakupy jeśli tylko zabrakłoby Ci pieniędzy. Przypomniałem sobie te przesyłki z Zachodu, które były oknem na świat i pomyślałem własnie o moich niemieckich rówieśnikach, którzy lotnisko Tempelhof mieli pod ręką, z resztą tak jak i puszki Coca-Coli i było to dla nich normalne. Czy byli szczęśliwi – nie wiem. Pewnie tak. My też, choć mieliśmy znacznie mniej.

Dziś już takich różnic nie ma i można się z tego tylko cieszyć, choć jak wspominałem dzieciństwo miałem fantastyczne. Choć pewnie byłoby bardziej kolorowe gdyby świat z folderów był po prostu naszym światem. Z drugiej strony czy dzieci dziś są bardziej szczęśliwe od nas?

Zdjęcie lotniska: moje własne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Marek Molicki

Jestes na blogu MocnyMarek.pl gdzie przedstawiam sprawdzone na sobie i skonsultowane z doskonałą panią dietetyk i nie gorszym lekarzem internista sposoby na pozbycie się otyłości oraz zespołu metabolicznego oraz utrzymania prawidłowej wagi. Pokazuje również sprawdzone na sobie skuteczne metody radzenia sobie ze stresem i trudnymi emocjami. Nie pozwól by ominęła Cię ważna informacja, zapisz się na newsletter, polub mnie na Facebooku, obserwuj na Instagramie i koniecznie słuchaj Mocnego Podcastu.

Zapisz się do newslettera

Nie pozwól, żeby ominęły Cie ważne materiały, zwłaszcza te dostępne tylko dla subskrybentów

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Czy wiesz co jest najtrudniejsze w odchudzaniu?

Jako weteran odchudzania się mam sporo obserwacji związanych z poszczególnymi etapami zrzucania wagi. I nie mam wątpliwości, który z tych etapów jest kluczowy i...

Czy będąc na diecie można jeść dania z grilla?

Jesteś na diecie, do swojego jadłospisu podchodzisz restrykcyjnie, a tu nagle pojawia się zaproszenia grilla. Chcesz iść, ale boisz się, że popłyniesz, bo jak...

Najlepsze 4P jakie zjesz w życiu

30 minut dzieli Cię od zjedzenia najlepszego 4P w Twoim życiu. Nie musisz być wybitnym kucharzem, szczerze mówiąc możesz nic nie umieć, a i...

Nie wierzę w to, że nie masz czasu na gotowanie

Nie jestem w stanie policzyć, ile razy słyszałem od rozmówców hasło „nie mam czasu na gotowanie”. Za każdym razem było to usprawiedliwienie (przed sobą,...

Dlaczego nikt nie powinien akceptować otyłości

Co pewien czas wzbudzam kontrowersję pisząc o tym, że jestem przeciwny promocji otyłości, bo mniej więcej tym jest właśnie pokazywanie tzw. modelek size plus...

NAJPOPULARNIEJSZE

10 miesięcy, które zmieniły wszystko

10 miesięcy temu podjąłem jedną z najważniejszych decyzji w moim życiu, która na jakość życia bardzo wpłynęła i je radykalnie zmieniła. 10 miesięcy temu wszystko było...

9 zwyczajów których warto nauczyć się od psa

Mamy psa. Chociaż nie wiem czy nie jest odwrotnie. W każdym rasie jest to pies rasy beagle i to już sporo tłumaczy. Obserwując uważnie...

7 doskonałych powodów by skupić się na uważnym jedzeniu posiłków

Bardzo ważne jest nie tylko to co jemy, ale również to w jaki sposób spożywamy posiłki. Zaryzykuje twierdzenie, że większość ludzi nie przykłada do tego...

Promocja otyłości to zło

Na okładce nowego numeru brytyjskiej edycji Cosmopolitan pojawiła się tzw. modelka plus size. Na Instagramie bohaterka okładki pisze m.in. "Jeśli będąc młodą dziewczyną zobaczyłabym...

Schudłem na 30 urodziny. I na 40 też. Oraz pomiędzy nimi.

Okrągłe rocznice mobilizują nas do wyznaczania sobie dużych celów. Podobnie rzecz wygląda pod koniec każdego roku (ale o tym już pisałem). A ponieważ mam za...