Początek odchudzania jest u większości ludzi podobny. Pierwsza decyzja to zmiana sposobu odżywiania się. Druga decyzja dotyczy uprawiania sportu. To bardzo dobre połączenie, które przy konsekwentnym postępowaniu przyniesie dobre rezultaty. Pod warunkiem, że postąpimy rozsądnie, zanim zaczniemy działać i nie doprowadzimy się do śmierci.

Powtarzam wszystkim, że do walki z otyłością trzeba podejść z głową. A wiadomo – co dwie głowy to nie jedna. Dlatego zawsze zachęcam do skorzystania z fachowej wiedzy ludzi, którzy wiedzą co zrobić by odchudzanie było bezpieczne i skuteczne. Ale przede wszystkim bezpieczne.

Pominę dziś część związaną z odżywianiem i skupie się na sporcie, ponieważ o ile jeden posiłek raczej krzywdy Wam nie zrobi (oczywiście pod warunkiem, że nie próbujecie w domu tego co pokazują w programie „Śmierć na talerzu”), o tyle pierwszy trening może.

Kiedy podejmujemy decyzję o odchudzaniu i zrobimy pierwszy, najmniejszy krok, pojawia się euforia. Chcemy od razu zrobić jak najwięcej, jesteśmy w stanie mocno się poświęcić, motywacja wylewa się uszami. Niestety w takim stanie łatwo popełnić błąd i podjąć złe decyzje i zrobić sobie krzywdę.

Jedną z najczęstszych decyzji sportowych podejmowanych przez odchudzających się jest – będę biegać! No i wszystko pięknie, ale zanim wybierzesz się na trasę lub na bieżnie, musisz zrobić coś bardzo ważnego.

  1. Krok absolutnie najważniejszy, którego nie możesz pominąć. Nawet jeśli opóźni to Twój pierwszy trening o tydzień, nie możesz tego kroku pomijać. To dla własnego dobra i bezpieczeństwa. Zanim zaczniesz wracać do formy idź do lekarza. Jeśli przez ostatnie lata Twoim jedynym wysiłkiem fizycznym był ten związany z sięganiem po pączka, zbadaj się. Lekarz na podstawie wyników badań powie co możesz, a czego raczej nie. Przecież byłoby to głupie gdybyś pierwszego dnia walki o nowego siebie dostał zawału. A niestety takie rzeczy zdarzają się i to nie tylko tym, którzy postanowili się odchudzić. Nie ryzykuj, zbadaj się (z resztą regularne badania powinny stać się nawykiem, takim jakim wcześniej było np. jedzenie słodyczy) i dopasuj wysiłek do możliwości swojego organizmu. Schowaj na tym etapie ambicje do kieszeni, zdrowie jest najważniejsze. Jeśli lekarz powie Ci – na tym etapie tylko trucht, to nie biegaj. Zacznij od truchtu, ale bądź konsekwentny. Jeśli wydaje Ci się, że trucht to za mało, mylisz się. Lepsze systematyczne truchtanie niż obżeranie się przed telewizorem albo jeden szybki bieg zakończony zawałem. Kiedy już lekarz powie Ci, że możesz biegać, skakać, latać, pływać, w tańcu w ruchu wypoczywać, pora na następny ruch. A właściwie krok.
  2. Jeśli chcesz biegać, odwiedź specjalistyczny sklep dla biegaczy. Nie jakiś sklep, tylko taki w którym pracują ludzie, którzy sami biegają i znają się na rzeczy. Jeśli mieszkasz w Warszawie lub okolicach, polecam sklep Jacek Biega. Trafiłem tam wiele lat temu, kiedy okazało się, że bieganie zamiast przyjemności sprawia mi ból. Kupiłem buty do biegania w Lidlu i niestety to był błąd. W rzeczonym sklepie moje stopy zostały zmierzone, sprawdzone i potraktowane laserem, po czym dostałem do przymierzenia kilka par butów. W których znowu byłem mierzony, itd. W końcu wybrałem konkretny model, zacisnąłem zęby i zapłaciłem. Tanio nie było, ale niestety jakość kosztuje. To była doskonała decyzja. Bieganie stało się przyjemnością, stawy przestały boleć. Do dziś z resztą w tych butach biegam, a przebiegłem już ponad 3100 km.
  3. Jeśli nie wiesz od czego zacząć, zacznij od znalezienia kogoś mądrzejszego od siebie. Jest bardzo duża szansa, że znajdziesz kogoś takiego w sklepie specjalistycznym. W tym wspomnianym wyżej znajdziesz i nawet będziesz mógł zapisać się na trening pod okiem specjalisty. Jeśli dobrze pamiętam za zakup butów masz trening gratis. A nawet jeśli nie, to warto zapłacić. Po pierwsze nauczysz się robić prawidłową rozgrzewkę, którą większość początkujących radośnie pomija i naraża się na kontuzje, co prowadzi na kanapę i często w objęcia starych, złych nawyków. Po drugie dowiesz się jak biegać, w jakim tempie, jak oddychać, po prostu dowiesz się jak trenować, żeby odnosić korzyści i nie zrobić sobie krzywdy. Oczywiście musisz pochwalić się tym co wiesz na swój temat od lekarza. Na koniec nauczysz się rozciągać, co też pozytywnie wpłynie na Twój organizm. Później już te wszystkie elementy samodzielnie będziesz łączyć w całość, a Twój trening stanie się przyjemnością.

Bieganie jest naprawdę fajne i przynosi dużo korzyści, pod warunkiem, że nie pominiesz żadnego z trzech punktów. Ja niestety popełniłem błąd związany z butami, ale był to błąd wynikający z niewiedzy. Po prostu nie zdawałem sobie sprawy, że nie każde buty do biegania będą dla mnie odpowiednie. Wydawało mi się, że skoro mam już buty do biegania i coś tam poczytałem w Internecie, to mogę działać. Wyszło średnio i oczywiście przypłaciłem brak wiedzy kontuzją, która spowodowała, że nie mogłem trenować przez prawie 3 tygodnie. Natomiast odkąd kupiłem dobrane do mnie buty kontuzji nie miałem ani razu. Natomiast bardzo często doświadczałem niesamowitego uczucia, czyli spotkania z endorfinami po zakończeniu biegu. To rekompensowało absolutnie cały wysiłek.

Jeśli nie chcesz biegać, ale chcesz ćwiczyć powyższe trzy punkty z pewnymi modyfikacjami również powinieneś zastosować. Absolutnie konieczny jest punkt pierwszy, bez względu na rodzaj sportu, który chcesz uprawiać. Pamiętaj, robisz to dla siebie, dla swojego zdrowia i bezpieczeństwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *