Jedną z często podejmowanych decyzji wśród osób, które postanawiają zmienić nawyki żywieniowe i odżywiać się lepiej jest zmiana cukru białego na brązowy. Niestety taka zmiana to żadna zmiana.

Informacja o tym, że brązowy cukier jest zdrowszy niż biały to plotka, którą ktoś kiedyś puścił w świat, a że ludzie rzadko lub wcale nie sprawdzają, jak jest naprawdę, plotka ma się świetnie. Dla organizmu jednak wielkiej różnicy nie ma.

Po pierwsze różnica w kaloryczności między cukrem białym i brązowym jest niemal niezauważalna

10 g cukru białego to 40 kalorii, 10 g cukru brązowego to zaledwie 2 kalorie mniej. Jak widzisz, nie ma wielkiej różnicy czym posłodzisz, organizm dostanie podobną ilość kalorii.

I teraz małe ćwiczenie. Jeśli jesteś jedną z tych osób, które twierdzą, że jedzą bardzo mało, ale też nie wyobrażasz sobie kawy lub herbaty bez cukru – policz. Załóżmy, że wypijasz w ciągu dnia dwie kawy i dwie herbaty. Każdą słodzisz dwoma łyżeczkami cukru, co odpowiada ok. 10 g. Jeśli posłodzisz cukrem białym dostarczysz organizmowi 160 kcal, jeśli zdecydujesz się na cukier brązowy wówczas Twój organizm otrzyma 152 kalorie.

Dla lepszego zobrazowania sytuacji dodam, że 100 g surowej polędwicy wołowej to 112-127 kcal. Czy jeśli zjesz 100 g polędwicy też powiesz, że nic nie jadłaś?

Wiemy już, że różnica kaloryczna cukru białego i brązowego jest bardzo mała, ale jednak widać okiem nieuzbrojonym, że różnice są. No bo jeden jest biały drugi brązowy i ten drugi jakoś tak lepiej się kojarzy.

Ten „zdrowszy” cukier swój brązowy kolor zawdzięcza melasie. A czym jest melasa? Zapnijcie pasy, bo ta informacja może zadziałać na was jak turbulencje na samolot.  Otóż melasa powstaje jako produkt uboczny w procesie produkcji… cukru spożywczego.

Brzmi słabo? No cóż.

Skoro różnic między cukrem brązowym i białym nie ma zbyt wielkich może warto z cukru zrezygnować? Uważam, że jak najbardziej, zwłaszcza że wcale nie jest to takie trudne, ani nie oznacza końca świata.

Około 12 lat temu zrezygnowałem ze słodzenia kawy i przyznam uczciwie, że pierwsze dni wymagały ode mnie dyscypliny. Niestety walka z własnymi nawykami to zawsze największy problem, kiedy chcemy coś zmienić. Jeśli słodzisz kawę czy herbatę, moment, kiedy zaczynasz pić napoje niesłodzone łatwy nie jest. To trochę podobna sytuacja do jedzenia słodkiej mlecznej czekolady i spróbowania dobrej czekolady tzw. gorzkiej. Do tego trzeba się przyzwyczaić i z czasem naprawdę docenisz jej smak.

Z napojami jest podobnie. Po zaprzestaniu słodzenia, zaczynasz poznawać prawdziwy smak kawy i prawdziwy smak herbaty. Kiedy słodzisz, to nie ma wielkiego znaczenia gatunek napoju, bo smak w sumie jest taki sam. Pijesz słabą kawę – nie ma znaczenia. Pijesz dobrą, szkoda kasy, bo i tak cukrem zabijasz smak.

A przecież zarówno kawa jak i herbata mogą mieć bardzo dobry wpływ na organizm, oczywiście jeśli występują w wersji bez cukru.

Po pewnym czasie, kiedy już przyzwyczaisz się do picia niesłodzonego napoju, poczujesz jak naprawdę dobrze smakuje kawa czy herbata. A jeśli zdarzy ci się przypadkiem napić posłodzonej kawy, zrozumiesz co piłaś wcześniej. Nic dobrego. A już pewnością nic zdrowego, zwłaszcza jeśli wypijasz kaw i herbat kilka dziennie i każdą posłodzoną.

Cukier czy to biały czy brązowy w większych ilościach po prostu szkodzi zdrowiu. Kiedy spożywamy zbyt dużo cukru, a nie jest to trudne, jeśli słodzimy napoje, lubimy różne słodkie przekąski, itd., zdecydowanie zwiększamy ryzyko pogorszenia stanu zdrowia. Otyłość i nadwaga to dopiero początek, choć pisałem tu już kilka razy i pewnie napisze jeszcze wielokrotnie – to też źródła wielu innych chorób.

Cukier (oraz – i tu smutna wiadomość dla wielu z nas – alkohol) wpływa na wzrost trójglicerydów we krwi, a kiedy jest ich zbyt dużo przez zbyt długi czas to tak jakbyśmy grali w rosyjską ruletkę – zwiększamy prawdopodobieństwo wystąpienia zawału serca i udaru mózgu. Nic przyjemnego.

Na dodatek mamy większą szansę niż osoby z prawidłowym poziomem trójglicerydów na zapalenie trzustki (z resztą spożywając nadmierne ilości alkoholu też, przy czym nadmierne to wcale nie oznacza to co większość uważa za ilości nadmierne a znacznie mniej), a to z kolei prowadzi do zwiększonej szansy powstania nowotworu tego organu. A rak trzustki to nic przyjemnego. Długo nie daje żadnych objawów, a kiedy już zaczniemy odczuwać dolegliwości, na leczenie może być za późno. Dodam przy okazji, że powstaniu tego nowotworu sprzyjają również – otyłość i cukrzyca. A wiecie co bardzo lubią komórki nowotworowe? Uwielbiają glukozę. Sytuacja patowa.

Co zatem zrobić? Wybór oczywiście należy do Ciebie, ale jeśli chcesz zwiększyć szansę na dłuższe życie pożegnaj cukier, zarówno biały jak i brązowy. Jestem żywym dowodem na to, że można i naprawdę nic się nie traci. Po drugie, kiedy się już ten cukier pożegna, warto zabrać się za zmianę nawyków żywieniowych i zacząć się ruszać. Prawidłowe odżywianie i wysiłek fizyczny to coś co bardzo lubi nasz organizm, a niespecjalnie lubią choroby, w tym te poważne i bardzo poważne.

ALE JA KOCHAM SŁODKIE!!!

Jeśli nie wyobrażasz sobie jednak herbaty w wersji nieposłodzonej, wybierz miód. Warto jednak pamiętać o kilku sprawach. Po pierwsze miód też ma sporo kalorii, choć jednak mniej niż cukier. Miód jest też słodszy od cukru, a zatem żeby osiągnąć ten sam efekt, miodu prawdopodobniej użyjemy mniej, przez co i organizmowi dostarczymy mniej kalorii. To już plus. Pod warunkiem, że będziemy o tym pamiętać, a także o tym, że jednak łyżeczka miodu to nie to samo co łyżeczka cukru. Łyżeczka miodu to mniej więcej tyle ile dwie łyżeczki cukru, za zatem ostrożnie.

O ile miód i cukier są źródłem węglowodanów, to jednak miód ma do zaoferowania znacznie więcej dobrych składników, których w cukrze nie znajdziemy. Miód ma też nieco niższy indeks glikemiczny (60) niż cukier (70). Natomiast między cukrem białym a brązowym już takiej różnicy nie ma.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której trzeba pamiętać. Miód nie lubi wysokich temperatur. Właściwie to nie tylko wysokich, ale i średnich. Znosi z godnością temperaturę do 40 stopni, zatem słodząc herbatę (smaku kawy słodzonej miodem wolę sobie nawet nie wyobrażać) warto wstrzymać się chwilę i nie robić tego zaraz po zaparzeniu.

ZRÓB EKSPERYMENT

Warto jednak przeprowadzić eksperyment i odstawić na pewien czas cukier w ogóle. Np. na miesiąc. Albo na dwa tygodnie. To dobra strategia, bo łatwiej jest z czegoś zrezygnować “na jakiś czas” niż na zawsze. Paradoksalnie, znacznie łatwiej jest zrezygnować z czegoś na stałe, nie podejmując decyzji, że to już na zawsze i do grobowej deski (są wyjątki, np. papierosy, ale to temat na inny tekst).  Próbujesz, mając w świadomości, że wkrótce możesz do tego wrócić, okazuje się, że jest lepiej i w pewnym momencie dochodzisz do wniosku, że powrót do tego z czego zrezygnowałeś na chwilę nie ma sensu.

Nie będę jednak ściemniał, że po wielu latach picia słodzonej kawy, ta pierwsza filiżanka czy kubek będą smakowały doskonale. Nie, najprawdopodobniej początki będą trudne, a smak okropny. Wypowiesz magiczne słowa, że tego się nie da pić, itd. Po pewnym czasie, pewnie po kilku dniach zaczniesz jednak czuć coś więcej niż obrzydzenie do kawy ; ) Po prostu zaczniesz czuć prawdziwy, niczym nieprzytłumiony smak kawy. Lub herbaty.

I dopiero wtedy zrozumiesz, ile tracisz słodząc te bardzo dobre napoje. Jeśli przetrwasz pierwsze momenty, które z doświadczenia wiem, łatwe nie są, prawdopodobnie do słodzenia już nie wrócisz.

I nie dość, że poznasz wiele prawdziwych smaków kaw czy herbat, to jeszcze Twój organizm będzie ci wdzięczny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *